Miesiąc: Sierpień 2017

MIAŁA BABA JAMNIKA…

Kolejny projekt za który się zabrałam dotyczył kultowego stolika z okresu PRL pieszczotliwie nazwanego „jamnikiem”. W zasadzie stolik lub jak kto woli ława kawowa nad którą się pochyliłam zachowana była w oryginalnym, można by rzec bardzo dobrym stanie. Została przeze mnie wyhaczona w necie za nieduże pieniądze, dlatego też nie miałam żadnych wyrzutów sumienia,że zamiast „zbawiać świat” ratując śmietnikowe zguby wydaję „lekką ręką” kasę.

Stolik w standardzie polerowany na wysoki połysk na drewnianych odkręcanych nóżkach, wykonanych z drewna bukowego. Rzeczony „obiekt” wyprodukowany został w Obornickiej Fabryce Mebli w Obornikach Wielkopolskich, która to może pochwalić się piękną kartą w długoletniej i jakże bogatej historii meblarstwa w Polsce.

Patyczak, został przeze mnie poddany rewitalizacji.

Całość całkowicie oczyściłam ze starych powłok lakierniczych. Elementy metalowe służące do mocowania nóg do blatu były w dobrym stanie i nie wymagały mojej ingerencji. Podczas oczyszczania blatu odkryłam kilka płytkich lecz widocznych ubytków. Postanowiłam je zakryć, choć pierwotna koncepcja zakładała odnowienie powłoki lakierowanej i ubranie nóg ławy w białe skarpetki.

 

 

 

 

 

 

 

 

Najłatwiej byłoby zaszpachlować ubytki, a całość blatu pomalować farbą. Z drugiej strony żal mi było,gdyż drewno jest piękne samo w sobie, a w prosty sposób można ponownie wydobyć szlachetny wygląd drewnianego blatu i jego koloru. Postanowiłam przykryć częściowo blat tapetą w geometryczne wzory, a żeby całość wyglądała niebanalnie tapetę umieściłam w 1/3 długości ławy pod kątem. Następnie całość zabezpieczyłam czterema warstwami lakieru akrylowego.

Całość prezentuje się elegancko, a odcienie szarości i bieli ładnie korespondują z kolorami wielu dodatków. Projekt ten zapoczątkował pewnego rodzaju serię, a geometryczny wzór został przeze mnie powielony w innych pracach.

Read More

SZAFECZKA NOCNA ART DECO

Pierwsze koty za płoty jak to mówią – więc padło na szafkę nocną. Szafkę otrzymałam od Klienta, który likwidował meble przed sprzedażą mieszkania. Stała kilka dobrych tygodni w mojej „pracowni” nabierając mocy urzędowej.

Szafka wykonana z drewna , zdobiona malowanymi słojami. Blat szafki był mocno porysowany. Na tym etapie moja wiedza i doświadczenie w odnawianiu mebli było marginalne, rzec by można znikome. Poparte raptem jednym szkoleniem z zastosowaniem farb kredowych i przygotowania podłoża do pracy.

Zaopatrzywszy się w niezbędne do malowania farby, pędzle i folie ochronne zakasałam rękawy i pełna entuzjazmu ruszyłam do pracy. Zaczęłam od odkręcenia starych gałek oraz oczyszczenia szafki i wszystkich jej zakamarków. Następnie odtłuściłam powierzchnię które przeznaczyłam do malowania. Zamysł był taki , aby utrzymać projekt w konwencji pastelowej. Kolory otrzymałam przez mieszanie białej farby z turkusową i z czerwoną. Z tej mieszanki otrzymałam pastelowy róż oraz miętowy kolor.

 

Po nałożeniu pierwszej warstwy i jej wyschnięciu na drzwiczkach zaczęły pojawiać się plamy. Niestety, ani chemiczne ani mechaniczne próby ich usunięcia spełzły na niczym. Byłam pełna nadziei, że druga warstwa da radę. Niestety nie dała 🙁

 

 

Doszłam do wniosku, że najlepszym sposobem walki z plamami będzie kamuflaż w postaci wzoru, który częściowo zamaskuje lub przynajmniej odwróci uwagę. Za pomocą szablonu nałożyłam turkusową farbę. Drobny motyw roślinny dał radę 🙂

 

Dla przekory pomalowałam też tylko jedną nogę pozostawiając pozostałe nogi oraz brzegi blatu i nietknięte. Całość zabezpieczyłam woskiem. W miejsce starych gałek wstawiłam nowe.

 

 

 

 

 

Z efektu końcowego jestem bardzo zadowolona, całość wyszła słodko, ale nie przesadnie.

Read More