Tag: art deco

Biblioteka dojrzałego człowieka

Czasami w życiu bywa tak, że jeszcze nie wypowiemy na głos tego, co nam po głowie chodzi, a już w wyniku zbiegu pewnych okoliczności płynnie przechodzimy do realizacji nawet nieśmiałych planów. Nie inaczej było tym razem, kiedy po prawie 10 latach prowadzenia biura, postanowiłam zmienić typowe meble biurowe z popularnej sieciówki na coś „nowszego”. W miejsce mało praktycznej komódki potrzebowałam wstawić mebel będący zgrabnym połączeniem pojemnej komody i reprezentacyjnego regału. Od jakiegoś czasu po godzinach moje biuro jest też moją pracownią, więc reorganizacja i nowy aranż stały się niezbędne.

Takim oto sposobem stałam się szczęśliwą posiadaczką przeszklonej biblioteczki na wysoki połysk z rozsuwanymi drzwiczkami. Mebel zachowany w bardzo dobrym stanie, stabilny. Cała moja przyszła praca miała opierać się jedynie na personalizacji mebla, a to mocno ułatwia zadanie.

Od samego początku, chciałam, aby biblioteczka delikatnie nawiązywała do odnowionego już stolika kawowego typu jamnik. Wspólnym mianownikiem obu projektów stała się geometryczna tapeta, oraz bielone nogi.

Po demontażu szyb i drzwiczek cały mebel został porządnie umyty, a poszczególne elementy, które miały być malowane, uprzednio zeszlifowałam papierem ściernym. Kolorem białym pomalowałam nóżki, dolną belkę oraz fronty półek aby je zaakcentować na ciemnym kolorze mebla. Dopiero trzecie malowanie dało pełne krycie, eliminując jednocześnie żółte przebarwienia, po starych powłokach lakierniczych. Całość zabezpieczyłam 2 warstwami lakieru.

Jedne z drzwiczek pomalowałam grafitową farbą kredową, a następnie zabezpieczyłam woskiem, uzyskując efekt surowego betonu z powstałym przez zwykły przypadek wcięciem stanowiącym pewnego rodzaju kontrast, ale informującym jednocześnie o kierunku rozsuwania drzwi ha ha ha ha.

Drugie drzwiczki po zmatowieniu pokryłam grubą warstwą kleju do tapet, a następnie nakleiłam przyciętą uprzednio na wymiar tapetę.Docięcie tapety na wymiar i jej dopasowanie przy tym projekcie było najistotniejszą kwestią,gdyż po nałożeniu 3 warstw lakieru musiałam mieć pewność, że drzwiczki będą swobodnie sunąć po prowadnicy.

Lubię jeśli jest taka możliwość zostawiać jak najwięcej oryginalnych elementów i detali. Tak było i tym razem. Po dokręceniu pierwotnych uchwytów i wstawieniu drzwiczek na tory prowadnic mogłam uzupełniać  przestrzeń mebla.

Biblioteczka prezentuje się dostojnie, nowocześnie i komponuje się z pozostałym wyposażeniem biura tworząc spójną całość. Łatwo mi połączyć beże i szarości z bielą oraz dotychczasową czerwienią, która była bez wątpienia mocnym akcentem w tym pomieszczeniu. Aby zwyczajnie od niej odpocząć wprowadziłam kilka dodatków w bardziej stonowanych, pastelowych kolorach.

Uwielbiam meble, które mimo niewielkich gabarytów, są bardzo pojemne i wielofunkcyjne, a ponadto dzięki swojej prostocie potrafią idealnie łączyć się z bardziej nowoczesnymi meblami.

 

Read More

SZAFECZKA NOCNA ART DECO

Pierwsze koty za płoty jak to mówią – więc padło na szafkę nocną. Szafkę otrzymałam od Klienta, który likwidował meble przed sprzedażą mieszkania. Stała kilka dobrych tygodni w mojej „pracowni” nabierając mocy urzędowej.

Szafka wykonana z drewna , zdobiona malowanymi słojami. Blat szafki był mocno porysowany. Na tym etapie moja wiedza i doświadczenie w odnawianiu mebli było marginalne, rzec by można znikome. Poparte raptem jednym szkoleniem z zastosowaniem farb kredowych i przygotowania podłoża do pracy.

Zaopatrzywszy się w niezbędne do malowania farby, pędzle i folie ochronne zakasałam rękawy i pełna entuzjazmu ruszyłam do pracy. Zaczęłam od odkręcenia starych gałek oraz oczyszczenia szafki i wszystkich jej zakamarków. Następnie odtłuściłam powierzchnię które przeznaczyłam do malowania. Zamysł był taki , aby utrzymać projekt w konwencji pastelowej. Kolory otrzymałam przez mieszanie białej farby z turkusową i z czerwoną. Z tej mieszanki otrzymałam pastelowy róż oraz miętowy kolor.

 

Po nałożeniu pierwszej warstwy i jej wyschnięciu na drzwiczkach zaczęły pojawiać się plamy. Niestety, ani chemiczne ani mechaniczne próby ich usunięcia spełzły na niczym. Byłam pełna nadziei, że druga warstwa da radę. Niestety nie dała 🙁

 

 

Doszłam do wniosku, że najlepszym sposobem walki z plamami będzie kamuflaż w postaci wzoru, który częściowo zamaskuje lub przynajmniej odwróci uwagę. Za pomocą szablonu nałożyłam turkusową farbę. Drobny motyw roślinny dał radę 🙂

 

Dla przekory pomalowałam też tylko jedną nogę pozostawiając pozostałe nogi oraz brzegi blatu i nietknięte. Całość zabezpieczyłam woskiem. W miejsce starych gałek wstawiłam nowe.

 

 

 

 

 

Z efektu końcowego jestem bardzo zadowolona, całość wyszła słodko, ale nie przesadnie.

Read More