MAŁA CZARNA

IMGP5859 - MAŁA CZARNA

Oj, żeby mi się tak chciało jak mnie się nie chce….., chyba tak powinnam zacząć kolejnego posta. Pozwólcie zatem, że bez zbędnej zwłoki, przydługich wstępów i fajerwerków przedstawię poniżej moja kolejną ofiarę.

20180902 172200 HDR 300x169 - MAŁA CZARNA

Stałam się bardziej jej wybawcą, niż oprawcą … gdyż spokojnie stała sobie zapomniana na strychu. Z pewnością nieświadoma tego, że jeśli jej nie przygarnę, to skończy na ulicy….

Bezkres modernistycznego strychu na którym odpływała w zapomnienie, był jedyną rzeczą jaką pamiętała. Momenty brylowania na salonach PRL odeszły w zapomnienie, stając się marą tak niewyraźną jak połysk chemoutwardzanego lakieru na jej korpusie i drzwiczkach.

20180902 172219 HDR 300x169 - MAŁA CZARNA

Kiedy znalazłam się na owym strychu, było jasne, że będzie moja. Poza plamami na blacie i nostalgią chwytająca za serce nic więcej jej nie dolegało. Na pożegnanie przez ramię rzuciłam „wrócę…”. Wróciłam kilka miesięcy później. Czekała, bez słowa sprzeciwu dała się znieść z 3 piętra i zapakować do kombi.

Jedne z ostatnich słonecznych weekendów wykorzystywałam na rodzinne wycieczki po górach, i dopiero jesienna, deszczowa aura zagoniła mnie do garażu, w celu zajęcia się „małą”. Niestety, tak jak przypuszczałam plamy i przebarwienia na blacie okazały się trwałe i na tyle głębokie, że w grę wchodziło jedynie ich zamalowanie. Jak „mała” to koniecznie „czarna” pomyślałam. Jak pomyślałam, tak też zrobiłam, wszak trzeba żyć w zgodzie z samą sobą 🙂

20180920 152215 300x169 - MAŁA CZARNA

Wykręciłam pannie nogi, zdemontowałam drzwiczki oraz uchwyty. Środek wyczyściłam, a następnie po odtłuszczeniu całości małym wałeczkiem, nieśmiałymi ruchami zaczęłam nanosić ciemną farbę.

Pierwsza warstwa czarnej akrylówki nie pokryła w pełni mebla, ale ze względu na jej cienka warstwę dość szybko mogłam zaaplikować kolejną, osiągając „pełne krycie” ha ha ha ha. Żal mi było strasznie pięknego, miodowego drewna, dlatego postanowiłam je zachować, choć częściowo na jednych z drzwiczek.

20180921 130731 300x169 - MAŁA CZARNA

Bardzo urzeka mnie połączenie czerni oraz złota lub miedzi. Dla mnie to kwintesencja elegancji, dostojności i klasy samej w sobie. Z pomocą farby w miedzianym kolorze pomalowałam uchwyty oraz nóżki.

20181108 114501 169x300 - MAŁA CZARNA

Niczym mężczyzna taksujący pożądliwym wzrokiem kobietę , wodząc zmysłowo pędzel z miedziana farbą ku górze zatrzymałam się na górnej części korpusu zaznaczając na nim dwie mandale. Aby złagodzić nieco radykalne odcięcie czarnego korpusu od miedzianych nóg zastosowałam cieniowanie.

20180924 181250 HDR 300x169 - MAŁA CZARNA

Już byłam na podwórku i witałam się z gąska, bo raptem pozostało mi nanieść 2 lub 3 warstwy lakieru.

Co mogło pójść nie tak???? Otóż wszystko!!!!

Po nałożeniu pierwszej warstwy lakieru na blat i boki korpusu zauważyłam, że lakier posiada mleczny odczyn, który w miarę podsychania nie stawał się transparentny. Postanowiłam czym prędzej go usunąć nie używając chemii, by nie uszkodzić naniesionych wcześniej wzorów. Z pomocą opuszków palców, okrągłymi ruchami usunęłam rolujący się lakier.

20181108 114413 300x169 - MAŁA CZARNA

Okazało się, że lakier utlenił się, mimo że używałam go 2 tygodnie wcześniej. Zaopatrzona w nowiutka puszkę lakieru zabezpieczyłam wszystkie elementy korpusu, drzwiczki i nóżki.

IMGP5859 300x199 - MAŁA CZARNA

Po złożeniu całości, moja “mała czarna” prezentuje się niezwykle elegancko i dostojnie brylując w salonie.

20181108 114407 300x169 - MAŁA CZARNA

64 thoughts on “MAŁA CZARNA

  1. Jestem pełna podziwu, wspaniały efekt! Od pomysłu do wykonania długa droga, a i jeszcze może podwinąć się noga. Ale nie w tym przypadku!

  2. Wyszło cacko.
    Mam słabość do takich stylizacji i podoba mi się wszystko, co tylko przywraca blask starym rzeczom. Uważam, że szkoda wydawać kasę na nowe, skoro można wyczarować coś tak uroczego…
    Sama mam zamiar wkrótce kombinować z urządzaniem pracowni, może czasem skorzystam z Twoich rad 🙂 A tymczasem pozdrawiam i oczywiście, jeśli masz ochotę, wpadaj do mnie… piekę sernik 🙂

  3. Zmiana jest ogromna, przepięknie mebel się prezentuje i z chęcią sama bym go ugościła w salonie. Czasami nie mogę się nadziwić jak odrobina pracy potrafi odmienić coś nieciekawego w cudo

  4. Świetna metamorfoza. Ja mam chęć na białe meble. Widziałam już trochę postów na blogach, ale nie jestem przekonana. Boję się, że na meblach będzie taka chropowata powierzchnia i zacznie się łuszczyć. No, ale kto nie ryzykuje ten nie zobaczy. Brawo! Kawał świetnej roboty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *