• odnawianie-mebli-szkolenie
    Blog,  Inspiracje,  Realizacje

    STYLIZACJA MEBLI – RELACJA Z WARSZTATÓW

    Lubicie metamorfozy mebli z nutą ekstrawagancji i zaskoczenia? Świetnie, zatem zapraszam na krótką relację z warsztatów stylizacji mebli, które miałam okazję ostatnio poprowadzić. STYLIZACJA MEBLI – WARSZTATY Bardzo lubię brać udział w ciekawych i kreatywnyych warsztatach. Mam okazję poznać wówczas wiele nowych osób, a nadto przyswoić sobie wiedzę i umiejętności. Od pewnego czasu mam okazję sprawdzić się w roli prowadzącej warsztaty. Nie miałam pojęcia, że sprawi mi to ogromną satysfakcję. Bez wątpienia jest to sprzężenie zwrotne, gdyż dzieląc się doświadczeniem i wiedzą z kursantami otrzymuję mnóstwo energii i zachęty do dalszego działania. Tym bardziej cieszy fakt, iż mimo wielu obostrzeń i ograniczeń pandemii udało się zorganizować warsztaty stylizacji i odnawiania…

  • krzeslo-prl-metamorfoza
    Blog,  Inspiracje,  Realizacje

    KRZESŁO PRL – EFEKTOWNA METAMORFOZA MUSZELKI

    Odnowione lub stylizowane krzesło z PRL od dłuższego czasu podbija serca polaków, goszcząc na nowo w salonach. I ja uległam urokowi kultowego krzesła typu Muszelka. Jeśli ciekawi jesteście jak sobie poradziłam i jak wygląda moja Muszelka po metamorfozie  koniecznie czytajcie dalej. KRZESŁO PRL – O MUSZELCE Krzesło, które poddałam metamorfozie to krzesło typu 1020B. Dzięki  charakterystycznemu kształtowi na stałe przylgnęła do niego nazywa MUSZELKA. Produkowana była przez Słupskie Fabryki Mebli w latach 1960-1979 i była częścią zestawu stołowego „Jerzy”. Designerski w formie kształt sprawił, że jest to bez wątpienia jeden z najpopularniejszych mebli. MUSZELKA posiada cztery nóżki zwężające się ku ziemi. Nogi bukowe okrągłe lub kwadratowe w przekroju. Szwy zewnętrzne…

  • krzeslo giete tapcerowane - "MUCHA" NIE SIADA
    Blog,  Realizacje

    “MUCHA” NIE SIADA

    Często się zdarza, że czuję się niczym chomik w kołowrotku  życia codziennego. Pobudka, śniadanie, ubieranie, pakowanie, wypad! Dzień jak co dzień, z tym małym wyjątkiem że były to moje kolejne osiemnaste urodziny. Pokonując z lataroślą utartą ścieżkę do szkoły, na wpół przytomna dosłownie wpadłam na brzoskwiniowe cuś! Przystaję, taksuje wzrokiem. Mija kilka chwil, (jakże cennych dla każdej matki rano) nim impuls trafi do mózgu, jakże zaspanego o tej porze dnia, a ten zaś przetworzy obraz.   Paskudztwo na czterech nogach, taka oto pierwsza myśl. Omiatam wzrokiem. Tu już ktoś majstrował przy tym cacku. Pomalował olejną farbą na brzoskwiniowy kolor, wymienił tapicerkę niestety we wzorzystą tkaniną w odcieniach zieleni, stanowiącą popularne obicie tapczanów,…